Nie ma to jak Chińczykom

image W kraju środka, jak często jest nazywana Republika Chińska w bardzo ciekawy sposób podchodzi się do własności intelektualnej w różnych dziedzinach technicznych, również motoryzacji. Chińskie koncerny tuż po wypuszczeniu przez zachodnie koncerny nowych modeli samochodów wykupują kilka modeli, rozkręcają na części pierwsze po czy ich kadry inżynierskie robią na podstawie tych części projekty na podstawie, których z tych rozłożonych klocków można zbudować niemalże identycznego produktu. Te produkty, to najnowsze modele wszystkich znanych marek a od swoich oryginalnych pierwowzorów różnią się jedynie jakością wykonania podzespołów. Dzięki temu, obywatele Chin mogą jeździć wymarzonym przez siebie modelem samochodu za przystępną cenę, dodatkowo wspomagając rozwój swojej rodzimej przedsiębiorczości. To przykre, ale prawdziwe i niestety, jak na razie próby zachodnich koncernów ograniczenia tego przedsięwzięcia, to swoista walka z wiatrakami, bo dopóki to Chiny będą kradły zachodnią technologie, na pewno nie zmienią podejścia do własności intelektualnej, która według nich nie może być zastrzeżona.

Komentarze są zamknięte.